|
Jeśli'\cokolwiek łączy w dziedzinie artystycznej członków „Phases", to chyba jednak pewien spadek surrealistyczny: zamiłowanie do dziwnych kojarzeń. Wiąże się z nim swoiste zainteresowanie materią, wspólne zresztą dzisiaj wielu różnym grupom czy kierunkom. Nie chodzi tu o materialną powierzchnię obrazu, której tyle uwagi poświęcał w swych rozważaniach Pankiewicz, ani nawet o to, co zdaje się Malraux powiedział o Braque'u: że dawniej puszyste były brzoskwinie na obrazie, a u Braque'a sam obraz staje się puszysty. Dziś wielu malarzom awangardy chodzi o to (jak tłumaczą teoretycy, artyści i nieartyści), by stworzyć nowy rodzaj materii (stąd lakiery, kity, piasek), dać się jej wyszumieć wedle własnych jej dążeń - ciężkości, płynności, śliskości; lecz niejako po drodze, w trakcie jej dynamicznego stawania się, spotęgować jej wymowę czynnikiem ludzkiego przeżycia, zorganizować ją, ustalić wewnętrzne jej relacje, także przestrzenne: tj. nie stwarzając iluzorycznej, perspektywicznej trójwymiarowości, określić w mikrokosmosie obrazu-przedmiotu grę przestrzeni między poszczególnymi elementami materialnej struktury dzieła.
Przyznam, że tego rodzaju filozofia - rozwijana zwykle znacznie subtelniej i bardzo uczenie, w oparciu o najnowsze teorie budowy materii i wyższą matematykę - wydaje mi się mętna.
|