Serwery | Praca w Katowicach | mieszkania warszawa

Linki

Ale załóżmy, że oko
Ale załóżmy, że oko mamy fałszywie uprzedzone, że obaj nasi najwybitniejsi krytycy przesadzali, stosując w dodatku błędne kryteria naturalizmu, że l?>niósł ich polemiczny temperament, że pomnik ?nie jest taki zły". Jakież io ponure, minimalistyczne zdanie: wystarczy, że Mickiewicz nie jest ?taki yly", kiedy jedyną sensowną miarą dla oceny jego pomnika byłaby miara mistrzostwa. Pamiątka - powiedzą znów krakowianie. ?Zachowała się również, choć uszkodzona, symboliczna palma, leżąca niegdyś na najniższym stopniu cokołu" - pisze dr Dobrzycki. O pamiątkowa epoko lambrekinów, symbolicznych tudzież naturalnych palm i etażerek! Koszty - powie ekonomista. Argument, że nie można się dobrowolnie pozbawiać tak kosztownego posągu, przypomina owego pana, który złościł się i zżymał na jakimś przedstawieniu, a zapytany, czemu nie wychodzi, wyjaśnił: ?Zapłaciłem, to już muszę odcierpieć." Nie zdobędziemy się tak prędko na inny pomnik Mickiewicza - powie głos rozsądku. - Niech tymczasem stoi w Krakowie przynajmniej owa tradycyjna rzeźba, która jakimś cudem, symbolicznie przetrwała wojnę. To jest argument. Może niezbyt silny, ale jest. Tylko że ten argument w najmniejszym stopniu nie usprawiedliwia ponownego stawiania rygierow-skiego Mickiewicza akurat na krakowskim Rynku.
 
| |