|
Może malarstwo potrafi jednak pełnić jakieś istotne, samodzielne funkcje po/aestetyczne? Niewątpliwie, ta alternatywa stosuje się do plastyki użytkowej: do ilustracji, do plakatów, do malarstwa s'ciennego. W tych dziedzi-' nach można zapewne przemycić wartościowe a trudne zdobycze formalnej pod płaszczem dostępnej dla wszystkich tematyki. Ale zastanawiamy się wszakże nad malarstwem sztalugowym, które wobec tamtej sztuki - użytkowej - wygląda trochę tak, jak „czysta" nauka wobec nauki „stosowanej". Trudno wyobrazić sobie istnienie jednej z nich niezależnie od drugiej... Cóż więc będzie z malarstwem sztalugowym, którego funkcje tak się odmieniły?
W chwili obecnej jedna sprawa wydaje się niewątpliwa: albo rozwiną się' warunki życia, w których prywatny odbiorca znajdzie miejsce (to znaczy1 po prostu: porządne mieszkanie) i możność finansową nabywania dzieł' sztuki i upodobanie do nich, jako do dzieł sztuki, albo przyjdzie-uderzyć w surmę katastroficzną i zwiastować koniec malarstwa sztalugo-' wego.
Jego zgon nie oznaczałby, rzecz prosta, zgonu plastyki w ogóle. Być może twórcy wypowiedzą nowe treści w nowym tworzywie: w szkle? w świetle? Fantazjować można szeroko na ten temat. Trzeba jednak myśleć konsekwentnie.
|